Idą w drogich strojach, balejaże na włosach, makijaż na twarzy. Opowiadają sobie o wycieczkach, na których były i o balach, w których uczestniczyły; o mężczyznach, których uwiodły; o świecie, który pokochały...
Ja - odarta ze wszystkiego. Cóż mogę zaoferować? Nie mam pięknych sukien ani naszyjników. Ubrana jestem w starą, skromną sukienkę...
A Złoto lśni na ich piersiach. A głowy ich podniesione wysoko. Mają mnie za nic.
Kim ja jestem? Maleńką perełką na dłoni Boga, okruchem miłości na świat rzuconym....
.. i walczę...
one też.
Każdy z nas ma swoją bitwę do stoczenia.
One walczą o zainteresowanie, one walczą o spojrzenia...
Moja bitwa toczy się o serce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz