wtorek, 30 sierpnia 2011

Mała, wielka miłośc

Niewiele robię, niewiele potrafię.
Cóż to? Upiekłam ciasto, uśmiechnęłam się do ekspedientki w sklepie, podniosłam monetę, bo upadła starszej pani...
Wiem. Niewiele robię.
Ale wiem także - wkładam w to całe swoje serce.
To już wiele.
I więcej nie można.

piątek, 19 sierpnia 2011

wojna o serce kobiety

Idą w drogich strojach, balejaże na włosach, makijaż na twarzy. Opowiadają sobie o wycieczkach, na których były i o balach, w których uczestniczyły; o mężczyznach, których uwiodły; o świecie, który pokochały...
Ja - odarta ze wszystkiego. Cóż mogę zaoferować? Nie mam pięknych sukien ani naszyjników. Ubrana jestem w starą, skromną sukienkę...
A Złoto lśni na ich piersiach. A głowy ich podniesione wysoko. Mają mnie za nic.

Kim ja jestem? Maleńką perełką na dłoni Boga, okruchem miłości na świat rzuconym....

.. i walczę...
one też.
Każdy z nas ma swoją bitwę do stoczenia.
One walczą o zainteresowanie, one walczą o spojrzenia...
Moja bitwa toczy się o serce.


niedziela, 14 sierpnia 2011

Miotła moją tarczą

Spojrzenie nienawiści - znam je nazbyt dobrze. Codziennie je na mnie rzucają. Za co nienawidzą? Za co karcą? Co takiego mam, czego im brakuje? Dlaczego chcą mnie zniszczyć i jak właściwie chcą to zrobić?
Słyszę szczęk otwieranego zamka. Drzwi zaczynają jęczeć. Idą! Wracają! Są już blisko...
Nie boję się, ani nie drżę ze strachu. Moją tarczą jest ta miotła, którą wykonuję swoją pracę. Moją obroną jest pokorna służba.
Podchodzą i krzyczą. Niewiele słyszę. Wszystko, co robię, robię dla Niego, nie dla nich. Przesuwam mokrą szmatą po podłodze. Wymachują rękami, syczą jak węże, chcą mnie zatruć swoim jadem...
Teraz już wiem, co mam a czego im zabrakło.
Potrafię kochać.