niedziela, 14 sierpnia 2011

Miotła moją tarczą

Spojrzenie nienawiści - znam je nazbyt dobrze. Codziennie je na mnie rzucają. Za co nienawidzą? Za co karcą? Co takiego mam, czego im brakuje? Dlaczego chcą mnie zniszczyć i jak właściwie chcą to zrobić?
Słyszę szczęk otwieranego zamka. Drzwi zaczynają jęczeć. Idą! Wracają! Są już blisko...
Nie boję się, ani nie drżę ze strachu. Moją tarczą jest ta miotła, którą wykonuję swoją pracę. Moją obroną jest pokorna służba.
Podchodzą i krzyczą. Niewiele słyszę. Wszystko, co robię, robię dla Niego, nie dla nich. Przesuwam mokrą szmatą po podłodze. Wymachują rękami, syczą jak węże, chcą mnie zatruć swoim jadem...
Teraz już wiem, co mam a czego im zabrakło.
Potrafię kochać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz