Krzyczą.
Zamykam oczy, modląc się po cichu.
Jesteś zła! - zabrzmiało w uszach.
Przygryzam wargę. Łzę ronię po cichutku.
A ona toczy się toczy, w dół pomalutku...
Słaba jesteś! Nie dasz rady! Kim ty jesteś? Doprawdy gdyby istniała taka możliwość wymieniłabym cię na lepszy model.
Zdrowaś Maryjo...
Głupia, pyszna, nieposłuszna, leniwa
Odbijają się słowa
od ściany do ściany do ucha przez sufit. Wracają nawet w nocy. Nie przestają krążyć.
Jezu, nie pozwól mi uwierzyć w te kłamstwa.
Łaski pełna, Pan z tobą.
Cierpliwość pozwala mi żyć.
niedziela, 29 stycznia 2012
czwartek, 5 stycznia 2012
Poranny uśmiech Pana Boga
Godzina 9:12.
Leniwie przecieram oczy. Poranne słońce całuje moje policzki. Wyglądam przez okno: Mała sikoreczka szukająca kawałka słoniny, czyste niebo, drzewa przystrojone mrozem, radosne dzieci lepiące bałwana.
Dzień dobry Jezu!
Leniwie przecieram oczy. Poranne słońce całuje moje policzki. Wyglądam przez okno: Mała sikoreczka szukająca kawałka słoniny, czyste niebo, drzewa przystrojone mrozem, radosne dzieci lepiące bałwana.
Dzień dobry Jezu!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)