czwartek, 29 grudnia 2011

zbroja Boża

Walczę. Ciągle walczę. Z nazbyt ciężką zbroją, która mi ciąży.
Zbyt ciężka ma tarcza wiary, hełmu zbawienia już utrzymać nie mogę.
Miecz Ducha? Opuszczony nisko.
Moje biodra półprawdami przepasane.
Już nie mam siły walczyć.
Czy rzucić tą tarczę?
Ściągnąć hełm?
Odrzucić miecz?
Wokół pociski złego.
Smutek i samotność krążą dookoła.
Świat chce mnie pożreć.
Paszcza lwa jest blisko.
Uciec nie dam rady - jest ich nazbyt wiele.
Nie dam rady po prostu uciec przed światem. Muszę się bronić, by świat mnie nie wchłonął.
Ostatkiem sił podnoszę tarczę wiary.
Oh! Jaka ona ciężka!
Ołowiana chyba!
Lecz potrafi zatrzymać rozżarzony pocisk Złego.

środa, 28 grudnia 2011

Sam ze sobą na sam

Stracić wszystko, to wszystko zyskać.
Strach. Towarzyszy mi zawsze.
Boje się.
Stracić? Wszystko to? Wszystko zyskać!
Boję się samotności. Świat bym chciała objąć garścią.
Czy mnie kto pokocha?

Sza!
Ktoś szepce!
Ktoś szepce do mnie!

...Stracić wszystko, to wszystko zyskać. Zapomnij o sobie, a nigdy samotna nie będziesz. Samotnym jest się tylko sam na sam.
Samotna to ta, która przeglądając się w lustrze wody nie zauważa piękna przyrody.
Samotny jest ten, kto rozpacza, że nikt go nie chce pokochać, gdy sam... Nigdy nikogo nie kochał.
Mała,
kochaj za darmo,
oddaj siebie innym,
bo stracić wszystko, to wszystko zyskać.

niedziela, 11 grudnia 2011

Odrobina kwasu zakwasza całe ciasto

Odrobina kwasu zakwasza całe ciasto. Dlatego będę strzec moich myśli z całą usilnością, będę strzec mego języka, mych gestów, spojrzeń. Będę czuwać. Nim coś powiem, nim uczynię - zastanowię się, bo odrobina kwasu może zakwasić całe ciasto.

niedziela, 11 września 2011

Ufać jak dziecko

Sama niewiele potrafię. Samej nic mi się jeszcze nie udało. Samej jest smutno, samej jest trudno, samej... samotnej.
Ale ja nie jestem sama! On.. On trzyma mnie za rękę. On prowadzi mnie, On wskazuje Drogę.
Mam wiele pytań, nic nie rozumiem choć chciałabym tak bardzo...
Nie muszę rozumieć.
Wystarczy, że Mu ufam.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Mała, wielka miłośc

Niewiele robię, niewiele potrafię.
Cóż to? Upiekłam ciasto, uśmiechnęłam się do ekspedientki w sklepie, podniosłam monetę, bo upadła starszej pani...
Wiem. Niewiele robię.
Ale wiem także - wkładam w to całe swoje serce.
To już wiele.
I więcej nie można.

piątek, 19 sierpnia 2011

wojna o serce kobiety

Idą w drogich strojach, balejaże na włosach, makijaż na twarzy. Opowiadają sobie o wycieczkach, na których były i o balach, w których uczestniczyły; o mężczyznach, których uwiodły; o świecie, który pokochały...
Ja - odarta ze wszystkiego. Cóż mogę zaoferować? Nie mam pięknych sukien ani naszyjników. Ubrana jestem w starą, skromną sukienkę...
A Złoto lśni na ich piersiach. A głowy ich podniesione wysoko. Mają mnie za nic.

Kim ja jestem? Maleńką perełką na dłoni Boga, okruchem miłości na świat rzuconym....

.. i walczę...
one też.
Każdy z nas ma swoją bitwę do stoczenia.
One walczą o zainteresowanie, one walczą o spojrzenia...
Moja bitwa toczy się o serce.


niedziela, 14 sierpnia 2011

Miotła moją tarczą

Spojrzenie nienawiści - znam je nazbyt dobrze. Codziennie je na mnie rzucają. Za co nienawidzą? Za co karcą? Co takiego mam, czego im brakuje? Dlaczego chcą mnie zniszczyć i jak właściwie chcą to zrobić?
Słyszę szczęk otwieranego zamka. Drzwi zaczynają jęczeć. Idą! Wracają! Są już blisko...
Nie boję się, ani nie drżę ze strachu. Moją tarczą jest ta miotła, którą wykonuję swoją pracę. Moją obroną jest pokorna służba.
Podchodzą i krzyczą. Niewiele słyszę. Wszystko, co robię, robię dla Niego, nie dla nich. Przesuwam mokrą szmatą po podłodze. Wymachują rękami, syczą jak węże, chcą mnie zatruć swoim jadem...
Teraz już wiem, co mam a czego im zabrakło.
Potrafię kochać.